O naturze bez komentarza, prawie...

Wpis

niedziela, 15 listopada 2009

Dlaczego wszystkie skoczogonki, które spotykam, są tak maleńkie?

Edit: jeśli ktoś nie widzi skoczogonka, polecam uwadze żółtą plamkę na prawo od środka zdjęcia.

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
jasieczek_001
Czas publikacji:
niedziela, 15 listopada 2009 22:32

Polecane wpisy

Komentarze

Dodaj komentarz

  • kremoza napisał(a) komentarz datowany na 2009/11/15 22:35:49:

    Boskie.

  • jasieczek_001 napisał(a) komentarz datowany na 2009/11/15 22:48:14:

    Hehe... :D

  • radzido napisał(a) komentarz datowany na 2009/11/15 22:54:46:

    O, to chyba ten sam gatunek, który latem szwendał się tu w okolicy po koniczynie. :D
    Super trafiłeś z ostrością.

  • jasieczek_001 napisał(a) komentarz datowany na 2009/11/15 23:08:52:

    W sumie ta głebia nie była taka mała, ale po założeniu drugiego DCR-a, trudności wzrosłyby niepomiernie. Szkoda, że go nie miałem przy sobie, bo skoczogonki są - cytuję - boskie. ;)

  • Gość s napisał(a) z *.adsl.inetia.pl komentarz datowany na 2009/11/16 07:53:55:

    Hm... raczej zdjęcie jest boskie niż TO na zdjęciu. Zawsze zdawało mi się, że skoczogonki są malutkie... Hehe... kurczak mały... ;D

  • radzido napisał(a) komentarz datowany na 2009/11/16 16:04:00:

    Tessska, TO na zdjęciu jest cudnym małym zwierzaczkiem, mającym bardzo ciekawe i złożone zachowania społeczne. A już ich rytuały godowe... miodzio! Warto obejrzeć ten filmik:
    www.youtube.com/watch?v=8rW0eels4Hs

  • jasieczek_001 napisał(a) komentarz datowany na 2009/11/18 12:42:17:

    Podczas godów tych skoczogonków nie ma sensu stricto kopulacji, a więc rozumianej jako połączenie pary osobników. Podczas tańca samiec stara się naprowadzić samicę nad pozostawiony na podłożu spermatofor, który przyczepia się wtedy do położonego po dolnej stronie ciała samicy apratu płciowego. Bardzo często taka trykanina kończy się konsumpcją spermatofora przez samicę.

  • radzido napisał(a) komentarz datowany na 2009/11/18 17:19:41:

    Aaa, dzięki, nareszcie wiem, o co w tym chodzi. :)

Dodaj komentarz